piątek, 10 października 2014

Pierwsze spotkanie

Rozdział 1
Nasza bohaterka Syntia zawsze była nieśmiałą dziewczyną, bała się nawiązywać bliskich kontaktów, nie miała przyjaciół takich prawdziwych - czekała na nich marząc w swoim własnym wymyślonym świecie w głowie.Jej matka była dość prostą kobietą ale bardzo kochała jedynaczkę, ojciec zaś prowadził własną firmę stąd rodzina była zamożna i dziewczyna nosiła modne ciuchy ale w ten sposób nie przyciągała do siebie innym. Jej koledzy/koleżanki z klasy unikali Syntii myśląc o niej dziwne rzeczy iż buja w obłokach ale dziewczyna nie była dziwna ale marzyła o szczęściu do końca życia, marzyła o miłości tej jedynej aż do śmierci. Osoby które znała Syntia nie były odpowiednie, według młodej dziewczyny nikt nie był godny prawdziwej przyjaźni. Syntia chodziła do drugiej gimnazjum wiec była w środku dojrzewania, przechodziła różne problemy ale matka zawsze są wspierała i pomagała córce stąd dziewczyna była dość obyta i dojrzała. Był środek semestru nikt się nie spodziewał że nadejdzie taki deszczowy dzień w mieście Santiago. W szkole lekcje dłużyły się i dziewczyna marzyła tylko o ciepłym obiadku który zje w domku. Lecz została tylko jedna godzina lekcyjna, wszyscy się cieszyli że to godzina wychowawcza wiec luzik na lekcji ale nie było tak jak poniekąd sądzono... zadzwonił dzwonek, wszyscy weszli do sali nr21 pani nauczycielka weszła z jakimś chłopakiem.. Nikt nie wiedział o co chodzi i co ten chłopak robi w klasie. Po paru minutach pani wychowawczyni wypowiedziała się :
-Dzień dobry wszystkim. Chciałabym wam coś powiedzieć. Dzisiaj w szkole pojawił się nowy uczeń, ponieważ w naszej klasie są jeszcze miejsca doradziłam naszej pani dyrektorce aby dołączył on do naszej klasy 2b. A wiec chcę byście poznali Deskala. Możesz coś opowiedzieć o sobie drogi chłopcze :
Deskal : Hej mam na imię Deskal i zmieniłem szkołę ponieważ moja mama nagle chciała się wyprowadzić.. tata się zgodził i przenieśliśmy się do Santiago. Mi jest bardzo trudno wiec proszę was byśmy się wszyscy zapoznali a potem zaprzyjaźnili będzie mi bardzo miło was poznać bliżej.
Pani nauczycielka: Dobrze Deskal a teraz usiądź w ławce. Powiem coś wiecej wam moje drogie dzieci. Ponieważ Deskal jest tu nowy chciałabym wyznaczyć jedną osobę aby oprowadziła chłopca po szkole i przez kilka dni opiekowała się nim podczas pobytu w szkole. Czy jest jakaś osoba chętna czy mam sama wyznaczyć?
Chłopaki zaczęli wrzeszczeć : My możemy oprowadzić Deskala, wszystko mu pokarzemy proszę Pani.
Pani nauczycielka: Dobrze, ufam wam. Proszę tylko o spokój.
Lekcja do końca przeminęła bardzo szybko.. zadzwonił dzwonek i wyszłam z klasy. Jednak ktoś mnie zatrzymał...
Deskal: Stój....!!!
Syntia: Tak? w czymś Ci pomóc?
Deskal: Tak.. podczas lekcji zauważyłam że jesteś sama, chłopaki mówili mi że zawsze tak jest.. zadziwiło mnie to, ponieważ oni od razu mnie przyjeli do swojej paczki.Czemu jesteś sama?
Syntia: No to skoro Cię przyjeli to się ciesz, będziesz miał spokój w szkole.. ja nic Ci nie powiem chce wracać do domu, to pa...
(Deskal: co jest.. co to za laska.. przecież dziewczyny zawsze są bardziej rozmownę, chciałem tylko jej pomóc lecz widzę że ona nie chce, mógłbym się z nią bliżej zapoznać w końcu nikogo to nie znam a ona jest inna od wszystkich.. jest piękna i sprawia wrażenie jakby nikogo nie potrzebowała do szczęscia. )
(Syntia: Hmm.. czego on chciał.. przecież zawsze nikt ze mną nie gada.. pewnie chłopaki coś mu nagadali o mnie, wróce do domu a jutro on już o tym zapomni.. a co jak bedzie mnie nękał? jest przystojny i dziś okazał się być bardzo miłym. kurczę może on nie jest taki zły.. pogdam z nim jutro. )
Chłopak i dziewczyna przed spaniem myśleli jeszcze o dzisiejszej wspólnej rozmowie.. oboje byli zadziwieni zachowaniem z obu stron.. w myślach chcieli inaczej potoczyć przebieg rozmowy ,zakumplować się ale nie było to takie łatwe... oboje nie wiedzieli czemu o sobie myślą, postanowili dać sobie spokój i ze zmęczenia zasnęli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz